• - - - -

Początek XXI wieku w polskiej gospodarce charakteryzował się kategorycznie wzrostem skali importu wszelakich produktów ze wschodu, głownie ze wschodu. Z tego powodu, zdecydowana część polskich producentów, straciła naturalne rynki zbytu, z powodu niższych cen importowanych artykułów, które wypierały polską produkcję. Tendencja ta stała się zauważalna w omal każdej dziedzinie polskiego przemysłu, począwszy od drobnych artykułów dziecięcych, po artykuły spożywcze, budowlane, odzież, wyposażenie mieszkań i inne. Chińskie produkty wkroczyły także na polskie stoły, a wśród nich także ryby, owoce morza i ich przetwory. W odpowiedzi na opisane powyżej diametralnie spadła sprzedaż ryb łowionych w Bałtyku przez polskich rybaków, jak również sprzedaż ryb słodkowodnych ze śródlądowych gospodarstw rybackich. Prawie każda hurtownia ryb posiadała w indywidualnej spisie produktów/usług więcej pangi i mintaja, hodowanych w dorzeczu Mekongu i importowanych z Wietnamu, aniżeli flądry i dorsze z polskich terytoriów Bałtyku. Panga stała się w niedługim okresie trzecią w kolejności, w ogromnej liczbie przypadków spożywaną rybą w kraju, ustępując miejsca jedynie tradycyjnemu śledziowi.

 

This entry was posted on Tuesday, April 19th, 2011 at 5:56 am and is filed under Biznes. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply